Spotkanie marszałka Senatu z młodzieżą z Zespołu Szkół Plastycznych w Gdyni, a nie książka o Wałęsie było powodem telefonu do IPN - pisze Małgorzata Gładysz, pracownica biura Bogdana Borusewicza, w liście, który publikuje "Rzeczpospolita" na swych internetowych stronach.Posty powiązane:
"Jedynym plusem jest to, że spotkanie się w ogóle odbyło"
Rodziny Katyńskie w cieniu TW "Igora"
J.Kaczyński z D.Tuskiem m.in. o euro i budżecie
Perzanowski: jesteśmy zadowoleni ze śledztwa IPN
IPN odnalazł notatkę o Widackim - poseł może stracić mandat
Klich: Polska daje NATO mocne wsparcie
Czabański: rząd dąży do likwidacji mediów publicznych
Kard. Dziwisz przyzwala na ekshumację gen. Sikorskiego
Kamiński o Borusewiczu: to złośliwość i małość
Spotkanie prezydenta z premierem
